Pochylnia w kropli wody

Pochylnia w kropli wody

Bardzo fajne zdjęcie, które kilka lat temu zwyciężyło w jednym z konkursów fotograficznych. Poniżej przedruk artykułu, który ukazał się w Dzienniku Elbląskim, opisującego fotografię przez samego autora – Pawła Klimczaka.

Źródło: Dziennik Elbląski (cały artykuł) (2015-04-07 07:00:00; ost. akt: 2015-04-07 11:32:23)

Fot. Paweł Klimczak

„Zdjęcie pochylni Całuny odbijającej się w kropli wody autorstwa pasłęczanina Pawła Klimczaka zwyciężyło w konkursie fotograficznym Stowarzyszenia Miłośników Kanału Elbląskiego Navicula.

Jego fotografia przedstawia pochylnię Całuny odbitą w kropli wody. Artysta-amator zdjęcie wykonał prawie trzy lata temu.
— Pierwsze próby podjąłem w lipcu 2012 r. na pochylni Jelenie. Ostatecznie, pożądany efekt udało się uzyskać po kilku wyjazdach w teren, 4 sierpnia 2012 r. na pochylni Całuny — mówi pasłęczanin.

Inspiracją do powstania zdjęcia było kilka podobnych fotografii, m.in. przedstawiona przez Bryana Petersona w jego książce pt. „Ekspozycja bez tajemnic”.
— Przedstawiała ona widziane w kropli drzewo. Pomyślałem, że fajnie byłoby zrobić fotografię tego typu, która będzie przedstawiać coś ściśle związanego z moją okolicą. Wybór padł na pochylnię Kanału Elbląskiego — opowiada pan Paweł. — Po pierwsze dlatego, że jest to bardzo unikatowy zabytek. Po drugie dlatego, że mam ogromy sentyment do Kanału Elbląskiego: w trakcie studiów pracowałem sezonowo jako marynarz na statkach Żeglugi Ostródzko – Elbląskiej.

Sprzęt, na którym pracuje fotograf jest z segmentu amatorskiego. To aparat Canon 550D z obiektywem Sigma 17-70. Jak panu Pawłowi udało się uchwycić odbicie pochylni z taką precyzją w niewielkiej kropli wody?
— Początkowo próbowałem uzyskać pożądany efekt robiąc zdjęcia naturalnych kropel rosy o poranku. Było to trudne, przede wszystkim ze względu na to, że zawieszone na roślinności krople są bardzo delikatne, nawet najmniejszy ruch powietrza powoduje ich strącenie. Sprawę utrudniał dodatkowo fakt, że brzegi kanału były ówcześnie gęsto zarośnięte. Postanowiłem sobie trochę pomóc i krople robiłem za pomocą zwyczajnego spryskiwacza z wodą na kwiatku przyczepionym do statywu. Po wielu próbach udało się uzyskać zadowalające ujęcie — wyjaśnia.

Autor: as”

Zdjęcie niech będzie inspiracją dla innych, trzymających aparaty w dłoniach, którzy szukają w fotografii czegoś więcej niż tylko pamiątki z wakacji.

Roman Cichocki

Latest posts by Roman Cichocki (see all)