Liedtke Max

Max LiedtkeLiedtke Max (ur. 25 grudnia 1894 w Pasłęku, zm. 13 stycznia 1955 w Workucie) – niemiecki dziennikarz i oficer Wehrmachtu, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. (Wikipedia)

Poniżej fragment artykułu z serwisu internetowego http://www.konflikty.pl/historia

„Major Max Liedtke urodził się 25 grudnia 1894 roku w Holądzie Pruskim (dziś Pasłęk w województwie warmińsko-mazurskim). Po ukończeniu szkoły średniej rozpoczął studia w Królewcu, których jednak nie ukończył, zgłosiwszy się na ochotnika do armii podczas I wojny światowej. Po jej zakończeniu rozpoczął pracę dziennikarza i w krótkim czasie mianowany został redaktorem naczelnym lokalnej gazety w Greifswaldzie. W 1936 roku zwolniono go jednak za zbyt krytyczne stanowisko wobec partii nazistowskiej. W lipcu 1942 roku został mianowany wojskowym komendantem miasta Przemyśla.

To właśnie podczas pobytu w Przemyślu Battel i Liedtke dokonali heroicznego czynu, który stał się przyczyną nadania im tytułu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Już z pierwszymi dniami II wojny przemyska społeczność żydowska, która w późnym okresie międzywojennym liczyła około dziewiętnastu tysięcy, objęta została licznymi represjami, tak gospodarczymi, jak i fizycznymi. Na porządku dziennym były konfiskaty majątku, aresztowania, łapanki, a nawet rozstrzeliwania. Pierwsze getto w Przemyślu utworzono na Zasaniu (lewobrzeżna część Przemyśla) w 1940 roku. Po wybuchu wojny radziecko-niemieckiej i zajęciu 24 czerwca 1941 przez wojska niemieckie również prawobrzeżnej części Przemyśla utworzono jesienią tego roku w centrum miasta osobną ogrodzoną drutem kolczastym żydowską dzielnicę. Stłoczono tam całą żydowską ludność miasta, liczącą około dwudziestu tysięcy osób5. Z mężczyzn w wieku 16–35 lat utworzono kolumnę robotniczą pracującą dla potrzeb Wehrmachtu, liczącą około 4000 osób. Były to tak zwane żydowskie służby pracownicze – Betrifft Judeneinsatz – których członkowie pracowali w istniejących na terenie getta warsztatach krawieckich, szewskich, stolarskich, ślusarskich, blacharskich i tak dalej.

3 lipca 1942 roku komendant miasta Bernhard Giesselmann wydał rozporządzenie dotyczące ograniczenia dzielnicy żydowskiej6. 22 lipca przybył do Przemyśla pełnomocnik wyższego dowódcy SS i policji w Krakowie, SS-Hauptsturmführer Martin Fellenz, który na naradzie zwołanej u starosty przemyskiego, doktora Herbiga (z udziałem komendanta miasta, komendantów formacji policji niemieckiej i kierownika Arbeitsamtu Neumanna), ustalił szczegółowe założenia pierwszego etapu akcji „Reinhard”7, co w niemieckiej nomenklaturze oznaczało po prostu wysiedlenie Żydów z getta. W myśl tego postanowiono, iż rozpocznie się on w niedzielę 26 lipca, o godzinie ósmej rano. Akcja miała być kierowana z ramienia dowództwa SS i policji dystryktu krakowskiego osobiście przez Fellenza8. O naradzie nie został zawiadomiony jedynie komendant przemyskiego garnizonu Wehrmachtu i bezpośredni przełożony Battela, major Max Liedtke.

W sobotę 25 lipca dzielnica żydowska została zamknięta i odcięta od reszty miasta kordonem 307. batalionu policji pod dowództwem kapitana Schallera9. Zaniepokojony sytuacją Battel niezwłocznie skontaktował się z przełożonym i natychmiast obaj udali się do biura Ortskommandantury. Ponieważ rozmowa z szefem przemyskiego gestapo, SS-Untersturmführerem Adolfem Benthinem, na temat wstrzymania deportacji członków żydowskich służb pracowniczych nie przyniosła rezultatów, postanowili działać na własną rękę. Zdawali sobie sprawę z tego, że przesiedlenie oznacza dla Żydów śmierć w komorach gazowych. W związku z tym Liedkte wydał rozkaz zamknięcia mostu na Sanie i nieprzepuszczania funkcjonariuszy SS i policji pod groźbą użycia broni.

Sytuacja w mieście stała się dość napięta. Po konsultacjach na najwyższym szczeblu pomiędzy dwiema stronami konfliktu zawarto kompromis, który zakładał, że z akcji wysiedleńczej zostaną wyłączeni robotnicy pracujący dla Wehrmachtu do lat 35 (z robotników powyżej 35 lat zaś ci, którzy będą posiadają pieczątki gestapo) oraz że blokada mostu na Sanie musi być zniesiona. Battel zaakceptował ugodę, która jednakowoż została zerwana, gdy w godzinach popołudniowych policja bez ich uprzedniego powiadomienia zamknęła dzielnicę żydowską. Liedkte wydał więc rozkaz Battelowi, aby udał się do getta i wyprowadził przynajmniej część z 4000 tysięcy pracujących dla nich robotników. Kiedy dowodzący jednostką policyjną podporucznik Kiesel zaczął stawiać opór, Battel zaalarmował pluton Wehrmachtu i pod groźbą użycia broni wdarł się na teren getta, skąd na ciężarówkach wywiózł około stu robotników żydowskich wraz z rodzinami, dając im schronienie w pomieszczeniach komendantury miasta. Dzięki oporowi Liedtkego i Battela udało się ich ocalić przed deportacją. Części z nich udało się zbiec z getta i ocalić życie. Natomiast dla reszty Żydów znajdujących się w getcie los nie był już tak łaskawy. Opór Wehrmachtu został ostatecznie złamany i 27 lipca, z jednodniowym opóźnieniem, odszedł pierwszy transport – z 3850 Żydami – do obozu zagłady w Bełżcu. Getto było zresztą sukcesywnie i systematycznie likwidowane aż do września 1943 roku, kiedy to wywieziono do obozu w Oświęcimiu około czterech tysięcy pozostałych przy życiu Żydów.

Po zajściach w Przemyślu władze SS wszczęły śledztwo w sprawie niepokornych podwładnych. Battel znany był zresztą jeszcze przed wojną ze zbyt serdecznego, w mniemaniu przełożonych, stosunku do Żydów. On sam nigdy tego nie ukrywał. Nie tak dawno otrzymał, notabene w Przemyślu, oficjalne upomnienie za „nadmiernie serdeczne” powitanie z przewodniczącym przemyskiej Rady Żydowskiej, doktorem Ignacym Duldigiem (chodziło jedynie o uścisk dłoni, jednak dla władz SS był to przejaw prożydowskiej postawy). W śledztwo w sprawie pułkownika Battela zaangażował się nawet sam Himmler, który nie tylko wysłał kopie dokumentów do Martina Bormanna, ale również oświadczył, iż natychmiast po wojnie Battel ma zostać aresztowany.

Major Liedtke 30 września 1942 roku, w dwa miesiące po pamiętnych zajściach, został odwołany z funkcji komendanta miasta Przemyśla i translokowany karnie na front wschodni, do 1. Armii Pancernej walczącej na Kaukazie. W początku 1945 roku ewakuowano go na Bornholm, jednak tuż po zakończeniu II wojny światowej przerzucono z powrotem do Związku Radzieckiego, gdzie był sądzony za domniemane zbrodnie wojenne. Zmarł w obozie pracy przymusowej w Workucie 13 stycznia 1955 roku. Battel natomiast został objęty dozorem naczelnego dowódcy polowego z Krakowa, generała majora von Hobertha. W 1944 roku odwołany ze służby ze względu na kłopoty z sercem, powrócił do Wrocławia, gdzie desygnowany do Volkssturmu, dostał się do radzieckiej niewoli. Po zwolnieniu osiedlił się w Niemczech Zachodnich. Zaraz po zakończeniu wojny, w 1946 roku, wszczęto przeciwko niemu procedurę denazyfikacyjną, po której zakończeniu uznano go za sympatyka nazizmu i zakazano wykonywać zawód adwokata. Zmarł w 1952 roku w Hattersheimie niedaleko Frankfurtu nad Menem.”

Roman Cichocki
Roman Cichocki

Ostatnie wpisy(zobacz wszystko)